{"id":1387,"date":"2021-01-20T17:31:53","date_gmt":"2021-01-20T16:31:53","guid":{"rendered":"http:\/\/paryskiesalonyromantykow.pl\/?page_id=1387"},"modified":"2021-01-20T17:31:54","modified_gmt":"2021-01-20T16:31:54","slug":"cyprian-norwid-do-mego-brata-ludwika","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/paryskiesalonyromantykow.pl\/index.php\/cyprian-norwid-do-mego-brata-ludwika\/","title":{"rendered":"Cyprian Norwid &#8211; Do mego brata Ludwika"},"content":{"rendered":"\n<p><em>Florencja, 1844.<\/em><br>Na pismo moje gar\u015b\u0107 obcego piasku,<br>Na p\u00f3\u0142noc wiele, wiele rzucam my\u015bli,<br>\u017beby ci pos\u0142a\u0107 ca\u0142y \u015bwiat w obrazku<br>I uog\u00f3lni\u0107, co si\u0119 dniowe kr\u00e9\u015bli:<br>To z ziemi, kt\u00f3r\u0105 ujuczy\u0142em g\u0142oski,<br>Z onego pisma ma\u0142o-wi\u0119kszej wagi<br>I z onych my\u015bli, co, jak atom boski,<br>Zdaj\u0105 si\u0119 ciemne \u017cegna\u0107 sarkofagi,<br>Przez ludzki na\u0142\u00f3g glob utocz\u0119 drobny<br>I puszcz\u0119 na \u015bwiat \u2014 niechby wrza\u0142 osobny!<\/p>\n\n\n\n<p>Atom\u00f3w w\u0142adcy, marze\u0144 wodze nik\u0142ych,<br>Z dzielnicy naszej cieszmy si\u0119 i rz\u0105d\u017amy!<br>Nadzwyczajnego wiele jest u zwyk\u0142ych,<br>Popatrzmy w niebo, tam g\u00f3rnymi b\u0105d\u017amy,<br>A r\u0119ce w zwyczaj ujarzmiwszy \u2014 prz\u0105d\u017amy!<\/p>\n\n\n\n<p>Na wielk\u0105 uczt\u0119 do g\u00f3rnego sklepu,<br>Ma\u0142o jest, ktoby wszed\u0142 jak Eljasz prorok.<br>P\u0142omiennej osi nie z onego szczepu,<br>Co wiosna rodzi, zima trzebi co rok,<br>Lecz z tego krzesa\u0107, rosn\u0105cego w jasno\u015b\u0107,<br>Co Panu winien, \u017ce nie mo\u017ce zgasn\u0105\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Bo nie zgin\u0119\u0142o \u017cadne ut\u0119sknienie,<br>I \u017cadna bole\u015b\u0107 nie przewia\u0142a marnie,<br>I \u017caden u\u015bmiech b\u0142ahy niesko\u0144czenie;<br>Jest taki anio\u0142, co skrzyd\u0142ami garnie<br>I \u015bmiech i bole\u015b\u0107, i to niedotkliwe<br>Cz\u0142owieka chaos bierze w d\u0142o\u0144, jak \u017cywe.<\/p>\n\n\n\n<p>A droga taka jest na wie\u017ce \u017cycia,<br>\u017be wiele szczebl\u00f3w idzie coraz wiotszych,<br>Ja\u015bniejszych coraz, przezroczystszych, z\u0142otszych,<br>Jak r\u00f3\u017cne sny s\u0105, r\u00f3\u017cne serca bicia:<br>A kt\u00f3ry szczebel d\u0142oni\u0105 witasz chciwie<br>I ob\u0142okowe czujesz w nim widziad\u0142o,<br>Nogami zdepczesz, stoj\u0105c na \u0142uczywie,<br>Bo ju\u017c ci skrzep\u0142o, w rzecz si\u0119 \u015bci\u0119\u0142o \u2014 zblad\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>To rzeczy dola \u2014 wielem widzia\u0142 rzeczy\u2026<br>M\u0142odo\u015bci dola \u2014 sny kocha\u0142em ciemne;<br>Z tych jedne by\u0142y md\u0142e i nie do rzeczy,<br>Jak kwiaty \u2014 drugie, lekkie i nadziemne,<br>O trzon \u0142odygi wy\u017csze ka\u0142u. Z mleczy,<br>Co po urwaniu per\u0142\u0105 wzesz\u0142y bia\u0142\u0105,<br>Mniema\u0142em s\u0142odycz wyssa\u0107 \u2014 jak\u017ce ma\u0142o!<\/p>\n\n\n\n<p>A jam si\u0119 otru\u0142\u2026 wiesz, \u017ce by\u0142em struty?<br>(Wspomnienie r\u00f3wn\u0105 ma trucizny si\u0142\u0119).<br>Co teraz powiem, b\u0119dzie z\u0142e i zgni\u0142e<br>I szkieletowe, jako ptak zepsuty,<br>Co z nieba zlecia\u0142, wietrznym zwiany s\u0142upem,<br>I we mrowisku si\u0119 przewala \u2014 trupem.<br>\u2026\u2026\u2026\u2026<br>Z mi\u0142o\u015bci szydzi\u0107, mszcz\u0105c si\u0119 na uczuciu,<br>Albo teoryj kilka zimnych z\u0142o\u017cy\u0107,<br>Jak kilka g\u0142az\u00f3w na bo\u017cnic\u0119 Psuciu,<br>I m\u0142ode serca zi\u0119bi\u0107 lub ubo\u017cy\u0107;<br>To jeszcze kocha\u0107, jeszcze by\u0107 zalotnym!<br>A czemu nie chcia\u0142 boski ogie\u0144 s\u0142u\u017cy\u0107,<br>Stara\u0107 si\u0119 iskr\u0105 lub p\u0142omykiem b\u0142otnym<br>W niewiadomo\u015bci ciemnych dr\u00f3g przed\u0142u\u017cy\u0107 \u2014<\/p>\n\n\n\n<p>Lecz by\u0107 weso\u0142ym, ile ludziom wolno,<br>I tyle smutnym, ile ludzie musz\u0105;<br>I widzie\u0107 jasno, jak te r\u00f3\u017c\u0119 poln\u0105<br>Dla kilku k\u0142os\u00f3w nieobacznie krusz\u0105,<br>I jeszcze mniema\u0107, wierzy\u0107, \u017ce tak musz\u0105\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>(Do \u015bwiata, kt\u00f3ry-\u0107 obieca\u0142em stworzy\u0107,<br>By\u0142 piasek listu, my\u015bl i przestrze\u0144 drogi,<br>Lecz m\u00f3g\u0142\u017cem s\u0105dzi\u0107, \u017ce \u0142z\u0119 trzeba w\u0142o\u017cy\u0107<br>Dla prawdziwo\u015bci bytu czy przestrogi?)<\/p>\n\n\n\n<p>M\u00f3wiono do mnie: \u00abSzcz\u0119\u015bcie na tym \u015bwiecie<br>Wtedy jest tylko, gdy nieszcz\u0119\u015bcia ni\u00e9ma\u00bb.<br>Odpowiedzia\u0142em: \u00abCzem\u017ce s\u0142o\u0144ce w lecie,<br>Co otwartemi patrzy w \u015bwiat oczyma?<br>Czy to jest doba, kiedy cieniu ni\u00e9ma?\u00bb<\/p>\n\n\n\n<p>M\u00f3wiono do mnie, acz innemi s\u0142owy,<br>\u017be z zapomnienia byt powstaje nowy.<br>O s\u0142odki bycie! W szcz\u0119\u015bcia niepami\u0119ci<br>Kiedy si\u0119 tobie przypatruj\u0119 bli\u017cej,<br>Ty \u2014 bez uczucia, wolny trosk i ch\u0119ci \u2014<br>Zdajesz si\u0119 wszego cz\u0142owiecze\u0144stwa wy\u017cej.<\/p>\n\n\n\n<p>Je\u017celi jeste\u015b \u2014 je\u015bli czuwasz?\u2026 Bycie!<br>Co ani zbawi\u0107 ani umiesz zdradzi\u0107,<br>Dlatego\u015b stan\u0105\u0142 na do\u015bwiadcze\u0144 szczycie,<br>By nie umiera\u0107 z nami, ale radzi\u0107.<br>Przekl\u0119te rady!\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Jeszcze, jeszcze \u2014 mo\u017ce<br>I na tej ziemi, cho\u0107 jest ka\u0142u stekiem,<br>Znajdzie si\u0119 kilka rzeczy wielkich: morze,<br>I to, co m\u0119drcy nazywaj\u0105 wiekiem,<br>I p\u0105czek r\u00f3\u017cy, wreszcie gr\u00f3b, a przed nim<br>Wszystko, co \u015bmieszn\u00e9m zowi\u0105 i powszedni\u00e9m,<br>I to, co wielkie nosi imi\u0119, wszystko!<br>I ca\u0142a ziemia wielk\u0105 jest artystk\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Artyzmu ziemi by\u0142em zwolennikiem,<br>Na wielkie morze i dzi\u015b patrze\u0107 lubi\u0119,<br>Na p\u0105czek r\u00f3\u017cy tak\u017ce, lubo z nikim,<br>I w doczesno\u015bci si\u0119 pijanej gubi\u0119,<br>Nie \u015bmiej\u0105c wiekiem nazwa\u0107 i os\u0105dzi\u0107,<br>\u017be taki ogrom czasu mo\u017cna b\u0142\u0105dzi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>A w grobie moim widz\u0119 podobie\u0144stwa\u2026<br>Bo jak\u017ce ma\u0142o b\u0119dzie ze mnie: popi\u00f3\u0142,<br>Ni to rado\u015bci god\u0142a, ni m\u0119cze\u0144stwa,<br>Ni tego s\u0142owa nad grobowcem: \u00abdopi\u0105\u0142!\u00bb<br>Ni r\u00f3\u017cy polnej, \u2014 nic, krom jednej z wiela<br>Tajemnic Pa\u0144skich znaku Zbawiciela.<\/p>\n\n\n\n<p>Ludwiku, tobie zwyk\u0142em by\u0142 spowiada\u0107<br>Niedoko\u0144czonych mar ogromne dzieje.<br>Widzia\u0142e\u015b skrzyd\u0142a \u2014 przysz\u0142o mi upada\u0107,<br>Lecz jeszcze upa\u015b\u0107 nie jest czas \u2014 i dnieje \u2014<br>I widz\u0119 ob\u0142ok z runem bardzo bia\u0142\u00e9m;<br>Je\u017celi ten jest, bracie, b\u0119d\u0119 sta\u0142ym.<\/p>\n\n\n\n<p>Jak ma\u0142o rzeczy pewnych jest na ziemi!<br>Na ka\u017cd\u0105 s\u0142odycz mo\u017cna rzuci\u0107 prochy,<br>Na bole\u015b\u0107 trudniej, lecz si\u0119 z\u0142\u0105czy z niemi.<br>Obiedwie c\u00f3ry z jednej\u017ce macochy,<br>I obie ku nam lec\u0105 z u\u015bci\u015bnieniem,<br>Jak pokrewie\u0144stwo \u2014 czem? Niezrozumieniem.<\/p>\n\n\n\n<p>A jednak ziemi kl\u0105\u0107 nie b\u0119d\u0119 wcze\u015bnie,<br>Stan\u0119 si\u0119 dla niej, czem si\u0119 dla mnie sta\u0142a;<br>Nie jestem duchem, wi\u0119c si\u0119 czasem we\u015bni\u0119<br>I kilka moich dni odrobi\u0119 z cia\u0142a,<br>Z umiej\u0119tno\u015bci tak kosztownej, trudu,<br>Co ludziom wschodzi, kwitnie mimo ludu.<\/p>\n\n\n\n<p>\u017be w rzeczach, kt\u00f3re cz\u0142owiek przedsi\u0119bierze,<br>Jest pewna cz\u0105stka, pewny cie\u0144 w\u0142asno\u015bci,<br>To moj\u0105 b\u0119dzie my\u015bl o zgas\u0142em \u00abwierz\u0119\u00bb;<br>Bo odwykn\u0105\u0142em w szcz\u0119\u015bcie mie\u0107 ufno\u015bci,<br>Bo z wiar\u0105 w jesie\u0144, tem p\u00f3\u0142nocy god\u0142em,<br>Na ka\u017cdy listek patrz\u0119\u2026 Bo si\u0119 zwiod\u0142em!<\/p>\n\n\n\n<p>Co tobie powiem i co w\u0142a\u015bnie pisz\u0119,<br>Co ukleconym zowi\u0119 sfer obrotem.<br>To jeszcze starczy na czas, nim us\u0142ysz\u0119<br>Anio\u0142a, wielkim m\u00f3wi\u0105cego grzmotem.<br>I dnie opuszcza\u0107 b\u0119d\u0119, jak klawisze,<br>Kiedy je smutny dotkn\u0105\u0142 z nawyknienia,<br>A nie \u015bmie ciszy zbudzi\u0107 \u2014 i \u2014 cierpienia.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Florencja, 1844.Na pismo moje gar\u015b\u0107 obcego piasku,Na p\u00f3\u0142noc wiele, wiele rzucam my\u015bli,\u017beby ci pos\u0142a\u0107 ca\u0142y \u015bwiat w obrazkuI uog\u00f3lni\u0107, co si\u0119 dniowe kr\u00e9\u015bli:To z ziemi, kt\u00f3r\u0105 ujuczy\u0142em g\u0142oski,Z onego pisma ma\u0142o-wi\u0119kszej wagiI z onych my\u015bli, co, jak atom boski,Zdaj\u0105 si\u0119 ciemne \u017cegna\u0107 sarkofagi,Przez ludzki na\u0142\u00f3g glob utocz\u0119 drobnyI puszcz\u0119 na \u015bwiat \u2014 niechby wrza\u0142 osobny! [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/paryskiesalonyromantykow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/1387"}],"collection":[{"href":"https:\/\/paryskiesalonyromantykow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/paryskiesalonyromantykow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/paryskiesalonyromantykow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/paryskiesalonyromantykow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1387"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/paryskiesalonyromantykow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/1387\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1389,"href":"https:\/\/paryskiesalonyromantykow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/1387\/revisions\/1389"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/paryskiesalonyromantykow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1387"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}